Kategorie
Refleksja

POWRÓT DO WŁASNEGO DOMU

Wyobraź Sobie, że jesteś domem z wieloma drzwiami oknami. Domem jednym z wielu na tym świecie, a jednak jedynym właśnie takim. Na zewnątrz z każdego okna rozpościera się inny widok. W jednym skrzydle toczy się burza, w drugim fala zniszczeń po tajfunie, w kolejnym widać tęczę, a jeszcze w innym piękno przyrody i radosne loty ptaków. Niestety nie wszystkie okna są zamknięte. Niektóre trzaskają, jak sterowane wiatrem, prosząc o domknięcie. I tak czekasz na powrót Swojego właściciela, który bywa, że bardzo rzadko zagląda do domu. Ale właściciel nawet jak się zjawi, nie zawsze jest zainteresowany tym wszystkim co się dzieje wokół. Czasem wybiera tylko jedno okno, czasem drugie, przez niektóre nie chce w ogóle zaglądać, o niektórych już dawno zapomniał, lecz rzadko, które okno domyka.
Jakie odczucia budzą się w Tobie, kiedy myślisz o tym domu i tym właścicielu?
Przyjmij teraz drogi odbiorco, że dom to symbol Twego życia, widok z okien – twoje różnorodne życiowe sprawy, właściciel domu to symbol Ciebie Samego, natomiast domykanie okien jako odnośnik satysfakcjonujących dla Ciebie rozwiązywań i sposobów zakończenia spraw.

Zastanów się wobec powyższego, jakie widoki wyłaniałyby się z kolejnych okien Twego życia?
Gdybyś miał/a dokonać wyboru okna, do którego podszedłbyś najpierw, a do którego na samym końcu? Co przeżywasz w związku z tym? Czy to sytuacja, której pragniesz, czy taka, której się obawiasz? Czy widok ten byłby symbolem odczuwanej przez Ciebie satysfakcji z obrotu sprawy, czy raczej niezadowolenia?

A gdybyś przyrównał/a któryś z wyżej wymienionych przeze mnie widoków do obecnie dominującej sprawy w Twoim życiu. Który byłby to widok? Jak doświadczasz Siebie i co czujesz w ciele, kiedy rozpatrujesz tą sytuację? Z jaką potrzebą to Cię kontaktuje?
Być może jest więcej takich sprawy, w Twoim życiu, które nadal wiszą niepodomykane jak te okna i domagają się uwagi? Jeśli tak, jak to wpływa na Ciebie? Czy czujesz wewnętrzną zgodę na taki stan sytuacji, czy nie? Czy wobec tego odczuwasz siłę by móc zrobić coś innego niż dotychczas, czy raczej totalną niemoc, gdyż na dziś tego dla Ciebie zbyt wiele? Na co się decydujesz, wobec tego? Jeśli mierzysz się z niemocą, czego byś potrzebował/a by poczuć swoją siłę i sprawczość?
Czy jest coś, co mógłbyś/ mogłabyś już na tym etapie zrobić w kierunku ukojenia własnych potrzeb, wyjścia z tego impasu i dokonania upragnionej zmiany?

Jak na Ciebie wpływa ta refleksja?
Mam nadzieję, że niniejsze rozważania w jakimś stopniu pozwoliły Ci drogi odbiorco zatrzymać się, skierować ku Sobie przyjrzeć się własnemu życiu, Swoim wyborom i podejmowanym decyzjom, domykanym bądź nie oraz ich konsekwencjom.
Dla mnie, prawdą jest, iż nic samo się nie tworzy i nie zadziewa. Być może warto było by zastanowić się, którą z ról przybierasz w różnych momentach własnego życia- kreatora czy obserwatora? Co zyskujesz, a co tracisz w związku z tym?

Monika Anna Broniszewska.